Biedronka kazała ludziom pracować za darmo

Spółka Jeronimo Martins, właściciel sieci sklepów Biedronka, przed sądem domagała się przeprosin od olsztyńskiego prawnika Lecha Obary, który zarzucał jej złe traktowanie pracowników. Firma przegrała, bo sąd uznał, że obrońca zatrudnionych w niej ludzi działał w interesie społecznym.

Jeronimo wytoczyło Obarze proces cywilny o naruszenie dóbr osobistych za to, że w grudniu 2005 roku udzielił „Super Ekspressowi” negatywnej wypowiedzi o wielkich sieciach handlowych [nazwa Biedronka nie padła – red.], a dodatkowo napisał o Jeronimo krytyczny list do nowo mianowanego wówczas ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. – Te wypowiedzi dotyczyły prowadzonego wówczas przez poznańską prokuraturę okręgową śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w tej sieci – mówi Obara. – Powiedziałem, że według mnie istnieje tzw. układ poznański, tj. informacje z prokuratury przeciekają do Jeronimo. Po mojej interwencji minister przeniósł śledztwo do Gliwic – opowiada prawnik.

{mosimage} Lech Obara od kilku lat reprezentuje przed sądami pracy byłych pracowników Biedronki, którzy walczą o wypłatę za nadgodziny przepracowane w sklepach sieci. Obara ujawniał także mediom nieprawidłowości w funkcjonowaniu sklepów, np. to, że przez szereg lat ciężkie palety z towarami pracownicy rozładowywali ręcznie. – Firmie Jeronimo moja aktywność nie jest na rękę, dlatego pozwali mnie przed sąd, liczyli, że mnie tym zastraszą, że zamknął mi usta – mówi Obara. – Odnieśli wręcz przeciwny skutek: nie tylko nie zniechęcą mnie do publicznych wypowiedzi, a wręcz dodali mi siły do walki o prawa krzywdzonych przez nich ludzi.

Spółka Jeronimo poczuła się też dotknięta wystąpieniem Lecha Obary przed kamerami telewizji TVN w programie „Uwaga”, w którym prawnik mówił, że zbyt ciężka praca w Biedronce doprowadziła do śmiertelnego pęknięcia krwiaka mózgu u pracownicy sieci. – Tę sprawę bada prokuratura, która dysponuje już trzema opiniami medyków, którzy mówią, że ciężka praca w sklepie miała wpływ na stan zdrowia i w konsekwencji zgon tej pani – mówi Obara, który na procesie wytoczonym przez Jeronimo przekazał te opinie sądowi. Poza tym przekonywał sąd, że nie wypowiadał się w mediach krytycznie o Jeronimo po to, by szkodzić spółce, ale działał w interesie społecznym.

Jeronimo domagało się za te wypowiedzi przeprosin w ogólnopolskich gazetach, a także 25 tys. zł na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża.

W marcu Obara wygrał pierwszy proces przed sądem okręgowym w Olsztynie, ale Jeronimo zaskarżyło ten wyrok do białostockiego sądu apelacyjnego. Ten właśnie stwierdził, że w Olsztynie zapadł prawidłowy wyrok – przyznał rację Obarze, uznając, że działał on w obronie pracowników sieci.

Firma Jeronimo pozwała także Edwarda Gollenta, szefa Stowarzysznia Poszkodowanych przez Wielkie Sieci Handlowe Biedronka i samo stowarzyszenie, a oni „odwdzięczyli się sieci Jeronimo i jej szefom pozwami karnymi z prywatnego oskarżenia”. Te sprawy są w toku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *