Mocne zarzuty pod adresem Biedronki. Stowarzyszenie Stop Wyzyskowi pisze do UOKiK

Biedronka oskarżona o to, że

Stowarzyszenie „Stop Wyzyskowi – Biedronka” przesłało do bydgoskiej delegatury UOKiK „stanowisko w sprawie uwidaczniania w sklepach sieci niższych cen przy produkcie, a następnie naliczania wyższych cen w kasie”. Zdaniem stowarzyszenia, praktyka „jest prawdopodobnie elementem strategii maksymalizacji zysku, świadomie realizowanej przez zarząd JMP”.

Portal wiadomoscihandlowe.pl dotarł do pisma, przesłanego do UOKiK przez Stowarzyszenie „Stop Wyzyskowi – Biedronka”, w którym padają poważne oskarżenia pod adresem zarządu spółki Jeronimo Martins Polska.

„Niedawno odkryty i nagłośniony przez media proceder oszukiwania klientów przez sieć handlową Biedronka, polegający na różnicach pomiędzy cenami towarów umieszczonymi na półkach sklepowych, a cenami faktycznie płaconymi za te towary przez klienta przy kasie, zdaniem Stowarzyszenia jest prawdopodobnie elementem strategii maksymalizacji zysku, świadomie realizowanej przez zarząd JMP.” – czytamy w Stanowisku, sygnowanym przez Edwarda Gollenta, przewodniczącego Stowarzyszenia „Stop Wyzyskowi – Biedronka”.

Zdaniem autora pisma „nagminność tej praktyki zwiększa obrót korporacji Biedronka, a co za tym idzie – zwiększa jej zysk poprzez wykorzystanie nieświadomości konsumentów.”

Przewodniczący Gollent powołuje się na informacje medialne, z których miałoby wynikać, że ze względu na braki w zatrudnieniu pracownicy sieci nie są w stanie systematycznie zmieniać etykiet cenowych i ocenia, że może to być „celowa praktyka mająca na celu stworzenie alibi dla Zarządu Jeronimo Martins”.

Według Stowarzyszenia, brak aktywności zarządu JMP na rzecz pełnego obsadzenia sklepów „należy traktować jako działanie zamierzone i mające na celu utrzymywanie zaniżonego stanu zatrudnienia po to, żeby uzyskiwać nadzwyczajne zyski na oszczędnościach kosztów pracy i w konsekwencji oszukiwaniu klientów na cenach towarów”.

W dalszej części pisma autor podaje spekulatywne wyliczenia, z których wynika, że w skali roku sieć mogłaby oszukiwać klientów na kwotę nawet 500 mln zł.

Stowarzyszenie nie neguje profesjonalizmu kadry zarządzającej JMP, zadaje jednak pytanie, czy praktyki firmy, „opierające się na strategii oszukiwania dostawców, okradania pracowników i znęcania się nad pracownikami nie powinny spowodować odpowiedzialności karnej Zarządu JMP?”.

Stowarzyszenie sugeruje, że oprócz UOKiK, który jest adresatem Stanowiska, sprawą powinny się zająć „organa ścigania, prokuratura i sądy karne, uwzględniając całokształt patologicznych praktyk JMP”.

 

 

źródło: https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/mocne-zarzuty-pod-adresem-biedronki-stowarzyszenie,58657

Listopadowe loterie sms-owe Biedronki i Rossmanna to oszustwo

 

Od kilku dni użytkownicy telefonów komórkowych otrzymują wiele sms-ów, informujących o tym, że wygrali cenne nagrody w konkursach Biedronki i Rossmanna. Konkursy to oszustwo, a biorąc w nich udział, można stracić 75 euro.

Sms-y zachęcające do udziałów w „konkursie” Biedronki lub Rossmanna skonstruowane są w takich sposób, że dołączają się do wątków z prawdziwymi informacjami, jeśli dana osoba otrzymywała jakieś w przeszłości, co zdarza się bardzo często, ze względu na popularność aplikacji i programów lojalnościowych obu sieci. Oszustwa trudno więc zauważyć.

Aby „zagrać o nagrodę”, wystarczy kliknąć w zawarty w komunikacie link i przejść do wypełnienia „ankiety”, którą zawsze wypełnia się poprawnie, co rzekomo uprawnia do odbioru nagrody – iPhone’a. W tym celu trzeba jednak podać swoje dane.

Uważni użytkownicy mogą się doczytać informacji drobnym drukiem, że konkurs jest tak naprawdę „loterią”, w której można wygrać nagrodę, ale udział w niej kosztuje dwa euro. „Abonament” ważny jest tylko kilka dni, a potem oszukańczy system nalicza opłatę w wysokości 75 euro, pobieraną co miesiąc, dopóki użytkownik nie anuluje samoodnawialnej płatności.

Aktualizacja:

Portal wiadomoscihandlowe.pl poprosił o komentarz w tej sprawie firmę Jeronimo Martins Polska. Zwróciliśmy uwagę, że oszustwa wyglądają na masowe i poprosiliśmy o dodatkowe informacje – czy mogło dojść do wycieku danych osobowych, a jeśli nie, to jak oszuści mogli uzyskać dostęp do numerów telefonów użytkowników karty Moja Biedronka?

Chcieliśmy się ponadto dowiedzieć, jakie działania podjęła sieć, aby ostrzec klientów o podobnych zagrożeniach i czy zamierza poinformować UODO o tym, że potencjalnie mogło dojść do wycieku?

W odpowiedzi firma Jeronimo Martins Polska przesłała nam oświadczenie, sygnowane przez Dawida Krzyżowskiego, kierownika działu wsparcia i satysfakcji klienta w sieci Biedronka: „Co jakiś czas otrzymujemy od naszych klientów sygnały o fałszywych SMS-ach lub mailach, od firm podszywających się pod naszą sieć. Tak jest również tym razem. Przypominamy więc, że Biedronka nigdy nie wysyła klientom zachęt do wpłat pieniędzy na konto czy podawania danych osobowych. Zalecamy szczególną ostrożność w przypadku otrzymania tego typu wiadomości. Zapewniamy też, że administratorem danych osobowych naszych klientów jest Jeronimo Martins Polska S.A., a same dane zostały stosownie zabezpieczone.”

Firma zachęca, aby w przypadku wątpliwości dotyczących konkursów kontaktować się z Biurem Obsługi Klienta. Przypomina też, że oficjalną stroną internetową sieci Biedronka jest adres biedronka.pl. Tam znajdują się informacje o prowadzonych konkursach i innych akcjach marketingowych.

W rozmowie telefonicznej przedstawiciel sieci zapewnił nas ponadto, że nie ma mowy o wycieku danych. Jak stwierdził, 8 mln Polaków korzysta z karty Moja Biedronka, więc nawet wysyłając sms-y na chybił trafił, oszuści łatwo dotrą z fałszywym przekazem do wielu użytkowników karty.

 

źródło: https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/listopadowe-loterie-sms-owe-biedronki-i-rossmanna-to-oszustwo,58402?newsletter=1289&fbclid=IwAR30Z6BTjkvcdrY43fgYryVy50FxKMI58YYUnGjcJUNjtzbjkbYoSFDv4lo

BIEDRONKA ZAPOWIADA FRANCZYZĘ

Podczas tegorocznych Targów Franczyzy uczestnicy mieli dowiedzieć się o tym, że od tej pory ta popularna sieć zamierza skorzystać z możliwości dalszego rozwoju poprzez franczyzobiorców. Oferta ma być skierowana do biorców w mniejszych miastach. Na razie jednak firma czeka na rozstrzygnięcia UOKiK dotyczące nałożenia potencjalnych kar do kwoty 6,5 miliarda złotych. Wg doniesień medialnych chodzi o różnicę cen przy kasach. Czyli klient płacił więcej niż wg ceny widniejącej na półkach. Biedronka tłumaczy, że zawiódł czynnik „ludzki”, czyli ludzie, którzy te ceny mieli w sposób właściwy nakleić na konkretny produkt, a tego nie zrobili. Drugi zarzut dotyczy wykorzystywania przewagi dominującej wobec dostawców produktów spożywczych. Jak ustaliła Rzeczpospolita to nie jest jedyny problem Biedronki. Warto zajrzeć tutaj

https://www.rp.pl/Handel/310309887-Biedronka-ma-pod-gore.html

Historia Biedronki w Polsce jest burzliwa od wielu lat. Gdyby chcieć wydrukować publikacje prasowe to uzbierało się ich około 400 i zajęłyby kilka segregatorów.

Teksty nie tylko w Polsce i po polsku, ale i w prasie zagranicznej. Faktem jest to, że za przyczyną Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi Biedronka warunki pracy i płacy zmieniły się na lepsze. Niemniej jednak to w dużej mierze media okazały się być tym narzędziem, które w jakiś sposób przyczyniły się do pokazywania firmy „od środka” , a to z kolei wpłynęło na sposób traktowania pracowników. To tak w telegraficznym skrócie, bo jak dotąd-nie wszystkie rachunki zostały wyrównane. A potencjalna kara dla firmy-może być dotkliwa.

Zatem czy zasadnym jest pytanie dotyczące perspektywy rozwoju poprzez ręce i pracę franczyzobiorców? I czy w takim razie potencjalni biorcy są narażeni na konsekwencje kar finansowych? Czy kary-jeśli zostaną nałożone- obciążą też biorców, którzy de facto-co do zasady- niewiele mają do powiedzenia w całej strukturze firmy? To pytanie warto postawić przed podpisaniem umowy franczyzowej. I zapoznać się z „tu i teraz” jak i z tym co było. Ogromną dokumentację przygotował sekretarz Stowarzyszenia pan Edward Gollent.

https://stowarzyszenie-biedronka.pl/

Wykaz artykułów prasowych:

  1. Herald Tribune – „A ´second Walesa´ for Polish workers” 25.02.2005 r.;
  2. INDEPENDENTE – “Como a Jerónimo Martins faz negócios na Polónia”, 28.01.2003 r.;
  3. INDEPENDENTE – “Joaninha na mira das autoridadas”, 30.11.2005 r.;
  4. DIE ZEIT – „Aufstand der Kassiererinnen”, 07.07.2005 r.;
  5. Am Sonntag – „Von der Kassiererin zum Politstar”, 26.06.2005 r.;
  6. Portugalnews – “JM acusada no Parlamento polaco”, 21.05.2004 r.;
  7. Expresso – “Jerónimo Martins, naa Polónia”, 01.02.2006 r.;
  8. Expresso – “Acusada da morte de empregada”, 13.05.2006 r.;
  9. Economia – “POLONIA Acusações ă JM chegam ao parlamento”, 24.05.2004 r.;
  10. NEGÕCIOS – „O voo da ´Joaninha´”, 16.05.2005 r.;
  11. Etusivu – “Puolan uutiset”, 01.02.2006 r.;
  12. Rzeczpospolita – „Supermarkety nie mogły pobierać pułkowego”, 02.02.2006 r.;
  13. Rzeczpospolita – „Życzę dużo sukcesów”, 26.07.2002.;
  14. Rzeczpospolita – „Mnie też oszukali”, 10.09.2002 r.;
  15. Rzeczpospolita – „Przedsiębiorco broń się sam”, 22.12.2002 r.;
  16. Rzeczpospolita – „Gollent i Goliat”, 09.01.2005 r.;
  17. Rzeczpospolita – „Obliczą odszkodowanie jeszcze raz”, 20.01.2005
  18. Rzeczpospolita – „Cena codziennie niskich cen”, 25.01.2005 r.;
  19. Rzeczpospolita – „Prokuratura w Biedronce”, 12.02.2005 r.;
  20. Rzeczpospolita – „Zmuszali do pracy”, 18.02.2005 r.;
  21. Rzeczpospolita – „PO żąda odwołania Anny Chintz”, 18.02.2005 r.;
  22. Rzeczpospolita – „Ciężarna przeciągała wózki z towarem”, 31.03.2005 r.;
  23. Rzeczpospolita – „Prokuratura jak adwokat”, 10.08.2005 r.;
  24. Rzeczpospolita – „Dostawcy muszą liczyć na siebie”, 11.08.2005 r.;
  25. Rzeczpospolita – „Biedronka wprowadza swoje porządki” 09.09.2005 r.;
  26. Rzeczpospolita – „Fałszywe banknoty w Biedronce”, 17.11.2005 r.;
  27. Rzeczpospolita – „Biedronka wydaje fałszywe pieniądze”, 17.11.2005 r.;
  28. Rzeczpospolita – „Wspólnymi siłami”, 24.11.2005 r.;
  29. Rzeczpospolita – „Wyższa opłata za sąd”, 27.11.2005 r.;
  30. Rzeczpospolita – „Sięgają po szefów Biedronki”, 04.01.2006 r.;
  31. Rzeczpospolita – „Biedronka znów pod lupą”, 30.01.2006 r.;
  32. Rzeczpospolita – „Bez prawa do sądu”, 19.02.2005 r.;
  33. Rzeczpospolita – „Inspektor pracy bez pracy”, 25.02.2006 r.;
  34. Rzeczpospolita – „Co biedronka opowie światu”, 24.04.2006 r.;
  35. Rzeczpospolita – „Nierówna wojna z JMD”, 09.05.2006 r.;
  36. Rzeczpospolita – „Za wymuszanie pracy po godzinach”, 17.05.2006 r.;
  37. Rzeczpospolita – „Biedronka oskarżona po raz czwarty”, 26.05.2006 r.;
  38. Rzeczpospolita – „Pracowała za dużo teraz Biedronka zapłaci”, 04.07.2006 r.;
  39. Rzeczpospolita – „Przełomowa opinia biegłego”, 22.08.2006 r.;
  40. Rzeczpospolita – „Nie od razu u pracodawcy powstaje związek zawodowy”, 23.08.2006 r.;
  41. Rzeczpospolita – „Biedronka znowu w sądzie” 27.09.2006 r,;
  42. Rzeczpospolita – „Przedsiębiorstwa i handel”, 26.10.2006 r.;
  43. Rzeczpospolita –„ Handel – Biedronka znowu w sądzie”, 09.11.2006 r.;
  44. Rzeczpospolita – „Superkontrola w Biedronce”, 22.05.2007 r,;
  45. Rzeczpospolita – „Biedronka chce spokojnie pracować”, 24.05.2007 r.;
  46. Rzeczpospolita – „Kasjerka walczy w sklepie”, 27.06.2007 r.;
  47. Rzeczpospolita – „Mydlana afera”, 15.07.2007 r.;
  48. Rzeczpospolita – „Jak uniknąć postępowania likwidacyjnego”;
  49. Rzeczpospolita – „Dźwigający pracownicy tracą zdrowie i pracę”, 02.10.2007 r.;
  50. Rzeczpospolita – „Nie wolno żądać opłaty za samo przyjęcie do sprzedaży, 15.01.2008 r.;
  51. Rzeczpospolita – „Tesco: najpierw pikieta później strajk”, 13.03.2008 r.;
  52. Rzeczpospolita – „Będą nowe wytyczne w sprawie chorób zawodowych”, 23.12.2008 r.;
  53. Rzeczpospolita – „Medyk pracy bez pracy”, 23.12.2008 r.;
  54. Gazeta Wyborcza – „Biedronko płać” 29.09.2004 r.;
  55. Gazeta Wyborcza – „Wyzysk XXI wieku” 05.01.2005 r.;
  56. Gazeta Wyborcza – „Wyzysk XXI wieku pod sąd” 07.01.2005 r.;
  57. Gazeta Wyborcza – „Biedronka od nowa” 20.01.2005 r.;
  58. Gazeta Wyborcza – „Prokuratorzy ruszają na Biedronki” 25.01.2005 r.;
  59. Gazeta Wyborcza – „Kto mnie straszy za Biedronkę” 02.02.2005 r.;
  60. Gazeta Wyborcza – „Reputacja Biedronki” 03.02.2005 r.;
  61. Gazeta Wyborcza – „Biedronki wyciekają z prokuratury” 04.02.2005 r.;
  62. Gazeta Wyborcza – „Poszkodowani kontratakują” 24.02.2005.;
  63. Gazeta Wyborcza – „Bojowa Biedronka” 17.03.2005.;
  64. Gazeta Wyborcza – „Jak wywalczyć nadgodziny” 21.03.2005.;
  65. Gazeta Wyborcza – „Biedronka idzie na ugodę” 31.03.2005 r.;
  66. Gazeta Wyborcza – „Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła” 21.04.2005 r.;
  67. Gazeta Wyborcza – „Fikcyjne badania pracownic Biedronk ?”, 25.04.2005 r.;
  68. Gazeta Wyborcza – „Biedronka odgryza się krytykom” 26.04.2005 r.;
  69. Gazeta Wyborcza – „Sprzedawczyni jak Herkules” 03.05.2005 r.;
  70. Gazeta Wyborcza – „Pogromczyni Biedronki do Sejmu z listy SdPI” 01.06.2005 r.;
  71. Gazeta Wyborcza – „Bp. Życiński: Markety nie grzeszcie !”      03.06.2005 r.;
  72. Gazeta Wyborcza – „Arcybiskup przeciw wyzyskowi pracowników hipermarketów” 04.06.2005 r.;
  73. Gazeta Wyborcza – „Czy mieszkańcy Lublina zbojkotują hipermarkety, jeśli zaapeluje o to abp Józef Życiński” 06.06.2005 r.;
  74. Gazeta Wyborcza – „Wal-Mart jak Biedronka” 27.06.2005 r.;
  75. Gazeta Wyborcza – „Kolejna b. pracownica pozwała do sądu Biedronkę” 28.06.2005 r.;
  76. Gazeta Wyborcza – „Stu byłych pracowników pozywa Biedronkę” 02.07.2005 r.;
  77. Gazeta Wyborcza – „Stu się zebrało” 03.07.2005 r.;
  78. Gazeta Wyborcza – „Kasa za wyzysk” 18.07.2005 r.;
  79. Gazeta Wyborcza – „Nieprawidłowości w supermarketach”  20.07.2005 r.;
  80. Gazeta Wyborcza – „Pierwsza ugoda między Biedronką a jej byłym pracownikiem”  21.07.2005 r.;
  81. Gazeta Wyborcza – „Po Biedronce i Kauflandzie wyzysk w PZU” 12.09.2005 r.;
  82. Gazeta Wyborcza – „Aż się ciemno w oczach robiło” 20.09.2005 r.;
  83. Gazeta Wyborcza – „Proces Biedronki: pracownice zmieniły zeznania” 28.09.2005 r.
  84. Gazeta Wyborcza – „Łopacka w tarapatach” 29.09.2005 r.;
  85. Gazeta Wyborcza – „Koleżanki z pracy przeciw Opackiej”   30.09.2005.;
  86. Gazeta Wyborcza – „Trójka przeciw Biedronce” 04.10.2005 r.;
  87. Gazeta Wyborcza – „Nie informowali Inspekcji Pracy” 20.10.2005r.;
  88. Gazeta Wyborcza – „Biedronka znowu w sądzie” 07.11.2005 r.;
  89. Gazeta Wyborcza – „Hipermarketowa histeria” listopad 2005 r.;
  90. Gazeta Wyborcza – „Będą ograniczenia w otwieraniu hipermarketów” 08.11.2005 r.;
  91. Gazeta Wyborcza – „Czy Ziobro powalczy z Biedronką” 08.11.2005 r.;
  92. Gazeta Wyborcza – „Protest pracowników hipermarketów” 09.11.2005 r.
  93. Gazeta Wyborcza – „PiS sprawdzi fałszywe banknoty w Biedronce” 17.11.2005 r.;
  94. Gazeta Wyborcza – „Z Biedronką osobne procesy” 15.11.2005 r.;
  95. Gazeta Wyborcza – „Szef klubu PiS do Ministra Sprawiedliwości i
  96. Głównego Inspektora Pracy ws. Biedronki” 16.11.2005 r.;
  97. Gazeta Wyborcza – „Poszkodowani z Biedronki liczą na Leppera” 02.12.2005 r.;
  98. Gazeta Wyborcza – „Prokurator krajowy zabrał się za Biedronki”  06.01.2006 r.;
  99. Gazeta Wyborcza – „Biedronka nie chce płacić milionów za nadludzką pracę” luty 2006 r.;
  100. Gazeta Wyborcza – „Kłopoty z Biedronką” 22.02.2006 r.;
  101. Gazeta Wyborcza – „Była pracownica oskarża Biedronkę o kalectwo” 23.02.2006 r.;
  102. Gazeta Wyborcza – „Biedronka nie chce płacić” 24.02.2006 r.;
  103. Gazeta Wyborcza – „Biedronki Żabki” 27.02.2006 r.;
  104. Gazeta Wyborcza – „Kiedy zakończą się procesy z supermarketami” marzec 2006 r.;
  105. Gazeta Wyborcza – „Żabka psychomanipulopwała” 02.03.2006 r.
  106. Gazeta Wyborcza – „Początek procesu kierowniczki Biedronki” 08.04.2006 r.;
  107. Gazeta Wyborcza – „Przesłuchać 20 tys. osób” 10.04.2006 r.;
  108. Gazeta Wyborcza – „Ziobro nie przepuści Biedronce” 11.04.2006 r.;
  109. Gazeta Wyborcza – „Była kierowniczka wyrwała Biedronce 66 tysięcy!” 30.05.2006 r.;
  110. Gazeta Wyborcza – „Arcybiskup przeciw wyzyskowi” 06.06.2006r.;
  111. Gazeta Wyborcza – „Czarny PR w służbie Biedronki” 15.06.2006r.;
  112. Gazeta Wyborcza – „Nowy fortel na Biedronkę” 19.06.2006 r.;
  113. Gazeta Wyborcza – „Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci” 22.06.2006 r.;
  114. Gazeta Wyborcza – „Biedronka musi zapłacić swoim byłym pracownikom” 03.07.2006 r.;
  115. Gazeta Wyborcza – „Biedronka musi zapłacić” 04.07.2006 r.;
  116. Gazeta Wyborcza – „Wygrali w sądzie z Biedronką” 04.07.2006 r.;
  117. Gazeta Wyborcza – „Biedronka kazała płacić za prezenty” 07.07.2006 r.;
  118. Gazeta Wyborcza – „Pierwsze zarzuty w sprawie Biedronki” 10.07.2006 r.;
  119. Gazeta Wyborcza – „Biedronka wyzyskiwała Łopacką” 18.08.2006
  120. Gazeta Wyborcza – „Jest opinia biegłego ws. Bożeny Łopackiej b. kierowniczki jednego ze sklepów Biedronka” 18.08.2006 r.
  121. Gazeta Wyborcza – „Olsztyńska Biedronka przed białostockim sądem” 11.10.2006 r.;
  122. Gazeta Wyborcza – „Policzanka kontra Biedronka” 19.10.2006 r.;
  123. Gazeta Wyborcza – „Zmienić sędzię” 09.11.2006 r.;
  124. Gazeta Wyborcza – „Poszkodowani z Biedronki: zmienić sędzię”  10.11.2006 r.;
  125. Gazeta Wyborcza – „Szefowie Biedronki pozwani” 14.01.2007.;
  126. Gazeta Wyborcza – „Wygrali z Biedronką” 15.02.2007 r.;
  127. Gazeta Wyborcza – „Pogromczyni Biedronki tryumfuje po raz drugi” 25.02.2007 r.;
  128. Gazeta Wyborcza – „Łopacka po raz drugi wygrała z Biedronką”  26.02.2007 r.;
  129. Gazeta Wyborcza –„Radcy chcą reprezentować wszystkich pokrzywdzonych” 27.02.2007 r.;
  130. Gazeta Wyborcza – „Śmiertelnie groźne wózki w Biedronce” 04.04.2007 r.;
  131. Gazeta Wyborcza – „Prokuratura sprawdza zabójcze wózki w Biedronce” 12.04.2007 r.;
  132. Gazeta Wyborcza – „Biedronka daje podwyżki” 22.04.2007 r.;
  133. Gazeta Wyborcza – „Proces kierownictwa Biedronki będzie w  Olsztynie” 09.05.2007 r.;
  134. Gazeta Wyborcza – „Kierowniczka sklepu wygrała z Biedronką”   01.06.2007.;
  135. Gazeta Wyborcza – „Odszkodowanie za pracę w Biedronce”  21.06.2007 r.;
  136. Gazeta Wyborcza – „Straciła zdrowie w Biedronce” 22.06.2007.;
  137. Gazeta Wyborcza – „Mecenas Obara wygrał z Biedronką”  06.07.2007 r.;
  138. Gazeta Wyborcza – „Biedronka kazała ludziom pracować za darmo” 06.07.2007 r.;
  139. Gazeta Wyborcza – „Wygrała z Biedronką po czterech latach” 18.07.2007.;
  140. Gazeta Wyborcza – „Skarga wysłana do Ziobry nie obraża” 13.02.2008 r.;
  141. Gazeta Wyborcza – „Strajkujemy bo jest nam lepiej” marzec 2008r.;
  142. Gazeta Wyborcza – „Teslo może stracić pracowników i klientów” marzec 2008 r.;
  143. Gazeta Wyborcza – „Kobiety nie lubią siedzieć cicho” 09.03.2008r.;
  144. Gazeta Wyborcza – „Niech Biedronka przeprosi” 20.04.2008.;
  145. Gazeta Wyborcza – „Prokuratura stawia zarzuty szefom Biedronki” 15.05.2008 r.;
  146. Gazeta Wyborcza – Pikieta „Rozliczyć śmierci w Biedronce”  24.05.2008 r.;
  147. Gazeta Wyborcza – „Pikieta – rozliczyć śmierci w Biedronce” 25.05.2008 r.;
  148. Gazeta Wyborcza – „Minister przyjrzy się Biedronce” 27.05.2008 r.;
  149. Gazeta Wyborcza – „Powalczą z Biedronką, ale już bez Opackiej” 17.07.2008 r.;
  150. Gazeta Wyborcza – „Wszystkie winy Biedronki” 17.06.2008 r.;
  151. Gazeta Wyborcza – „Prokuratura chce umorzenia postępowania

wobec szefów Biedronki” 23.07.2008 r.;

152.Gazeta Wyborcza – „W Biedronce znęcali się bo tak jakoś wyszło”  08.09.2008 r.;

153.Gazeta Wyborcza – „Biedronka zapłaci za śmierć” 09.10.2008 r.;

154.Gazeta Wyborcza – „Biedronka doprowadziła ją do kalectwa”;

155. Konsument – „Wszystkie chwyty dozwolone”

156 Nasz Dziennik – „”Kierownicy Biedronek przed Sądem”  02.01.2009 r.

157. Angora – „Biedronka czy kobra” 01.02.2004 r.

158. Angora – „35 tysięcy od Biedronki” 10.10.2004 r.

159. Angora – „Biedronka czy kobra” 18.04.2004 r.

160 .Monej.pl – „Byli prawnicy pikietowali resort sprawiedliwości” 26.05.2008 r.

161. Portal spożywczt.pl –„Biedronka chciała 100 000 zł od swoich pracowników”, 14.01.2009r.

162. Biznes – „Biedronka nie obroniła się w Sądzie” 27.01.2009 r.

163. Trybuna – „Pasztet z Biedronki” 19.02.2009 r.

164. Polityka – „Pogromcy biedronek” 21.02.2009 r.

165. Konsument – „Wszystkie chwyty dozwolone”

166. Chwila dla Ciebie –„Byłam niewolnicą w Biedronce” 28.07.2007r.

167. Chwila dla Ciebie –„Przez Biedronkę mój wnuk nioe ma mamy” 2007r.

168. Dziennik – „Protestujących czekają szykany” 09.06.2007 r.

169. Dziennik – „Szef Biedronki wykorzystywał pracowników”  13.05.2008 r.

170. Dziennik – „Prokuratura w końcu dopadła Biedronkę” 19.11.2006 r.

171. Dziennik – „Biedronka ma płacić” 26.01.2007 r.

172. Dziennik Elbląski – „Biedronka w sądzie” 15.09.2004 r.

173. Dziennik Elbląski – „Bożena Łopacka z Pasłęka wygrała z Biedronką”  18.07.2007r.

174. Dziennik Elbląski – „Zeznania po kontakcie”

To niektóre teksty. Czy warto o nich wiedzieć przed podpisaniem umowy franczyzowej-nie w galerii handlowej?

żródło:

https://przeliczeni.home.blog/?fbclid=IwAR0LP2bypEQ5Zr11MPcQBOYcl88czCgmCotvT7xl-EpTdrNDaqou7tWkvLg

UOKiK reaguje na wywiad z Henrykiem Kanią. Przyjrzy się praktykom Biedronki

W czerwcu tego roku UOKiK przeprowadził kontrolę w spółce Jeronimo Martins Polska (JMP), która jest właścicielem sieci dyskontów Biedronka. Urząd uznał, że firma nieuczciwie wykorzystywała przewagę kontraktową. Grozi za to kara w wysokości do 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

UOKiK zamierza przyjrzeć się praktykom Biedronki wobec ZM Henryk Kania. To pokłosie słów jakie padły w wywiadzie z Henrykiem Kanią opublikowanym przez Business Insider Polska.

– Przekazaliśmy już prośbę o podanie bardziej szczegółowych informacji na temat praktyk Biedronki, o których mowa była w wywiadzie.Często podejmujemy działania z własnej inicjatywy w oparciu o materiały prasowe, natomiast potrzebujemy potwierdzenia w postaci konkretnych informacji lub dokumentów. Jesteśmy otwarci na współpracę w tym zakresie z osobami odpowiedzialnymi za działanie ZM Henryk Kania – mówi Jacek Marczak, z-ca dyrektora delegatury UOKiK w Bydgoszczy.

– UOKiK bada już od kilku miesięcy sprawę rabatów, które Biedronka prawdopodobnie wymusza na dostawcach produktów spożywczych. W czerwcu tego roku wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające i przeprowadziliśmy kontrolę w biurze głównym Jeronimo Martins Polska w Warszawie. Zebraliśmy wtedy dokumenty i przeprowadziliśmy kilkanaście przesłuchań. We wrześniu postawiliśmy właścicielowi Biedronki zarzut nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej i aktualnie czekamy na stanowisko sieci w sprawie – dodaje Jacek Marczak.

Henryk Kania: „znaleźliśmy się w kleszczach Biedronki”

Przypomnijmy: Henryk Kania w wywiadzie dla Business Insider Polska stwierdził, że Zakłady Mięsne znalazły się w kleszczach Biedronki, do której trafiało 70 proc. sprzedaży ZMHK:

„Sieci żądały nawet 30 proc. wartości naszej rocznej sprzedaży z tytułu możliwości sprzedaży produktów w ich sklepach. Jeżeli nie godzisz się na te warunki, to wypadasz z rynku. Do tego dochodziła „kara” za zbyt szybki rozwój naszej firmy: żądanie nadzwyczajnej opłaty w wysokości kilku milionów złotych z tytułu zwiększenia przychodów dzięki współpracy z siecią. Dodatkowo Biedronka obciążała firmę różnymi opłatami marketingowymi.”

Kania dodał, że sieć przerzucała na Zakłady swoje koszty reklamy, koszty swoich akcji promocyjnych oraz innych programów budujących jej dobry wizerunek.

Od 2017 r. żądania takich opłat pojawiały się coraz częściej, a kwoty tych opłat były coraz wyższe. Jednostkowo, sieć handlowa potrafiła zażądać nawet 10 mln zł. Do tego dochodziły próby wymuszeń obniżek cen. Bo konkurencja ma niższą cenę na dany produkt, to oni też chcą mieć niższą cenę. I znów, gdybyśmy nie obniżyli cen, to Biedronka straszyła, że oni wówczas nawiążą współpracę z tańszą konkurencją. To wszystko odbijało się na marżach, dodatkowo obniżanych przez koszty finansowania bankowego.

Biedronka pod lupą UOKiK

W czerwcu tego roku UOKiK przeprowadził kontrolę w spółce Jeronimo Martins Polska (JMP), która jest właścicielem sieci dyskontów Biedronka. Urząd uznał, że firma nieuczciwie wykorzystywała przewagę kontraktową. Grozi za to kara w wysokości do 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

UOKiK ustalił, że JMP w relacjach z dostawcami, w szczególności owoców i warzyw, uzyskuje dwa typy rabatów. Pierwszy z nich jest procentowo określony w umowie i jest stosowany po przekroczeniu ustalonej wcześniej wartości obrotu (sprzedaży do Biedronki). Zastrzeżenia urzędu wzbudza drugi z rabatów. Po pierwsze dostawcy Biedronki nie znają jego wysokości, a po drugie są o nim informowani na koniec miesiąca, po zrealizowaniu dostaw. W przypadku nieudzielenia tego rabatu dostawcy grozi kara umowna.

– Naszym zdaniem praktyka właściciela sklepów Biedronka może stanowić naruszenie dobrych obyczajów i wykorzystywanie słabszej strony umowy. Jeronimo Martins Polska ma silniejszą pozycję negocjacyjną i podejrzewamy, że wykorzystuje ją w nieuczciwy sposób – mówił prezes UOKiK Marek Niechciał.

 

 

źródło: https://businessinsider.com.pl/firmy/uokik-przyjrzy-sie-praktykom-biedronki-wobec-zm-henryk-kania/ehmkbnr?fbclid=IwAR13vfjuWWRsG_y1ITBjzPXlAzCppOt9Rar_g4UHbVeBZE_WDeafpykBvis

Biedronka ma pod górę

 

Również portugalski urząd antymonopolowy wszczął wobec Jeronimo Martins duże postępowanie wyjaśniające.

Obecnie w Polsce wobec właściciela Biedronki, czyli Jeronimo Martins Polska, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi dwa postępowania – o zawyżanie cen w systemach kasowych wobec informacji z półek oraz wykorzystywanie przewagi dominującej wobec dostawców produktów spożywczych.

Firmie grozi za to w sumie aż 6,5 mld zł kar. Zanosi się na rekordowe postępowanie na naszym rynku. Okazuje się, że również w Portugalii tamtejszy urząd antymonopolowy Autoridade da Concorrencia prowadzi postępowanie wobec firmy. Należąca do Jeronimo Martins sieć Pingo Doce miała wraz z Intermarche czy Auchan zawiązać porozumienie z częścią dostawców, aby utrzymywać stabilny poziom cen i nie doprowadzić do ich obniżek w ramach prowadzonych normalnie przez firmy promocji.

– Nie dziwi mnie takie postępowanie wobec właściciela Biedronki, ponieważ w Polsce kreatywność JMP ukierunkowana na maksymalizację zysków w mojej opinii i ocenie przybrała formy zorganizowane i przestępcze, czego przykładem są wyroki sądów karnych oraz Sądu Najwyższego – mówi Edward Gollent, szef Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi – Biedronka.

Stowarzyszenie wystąpiło do UOKiK z wnioskiem o włączenie go do postępowania, gdyż chce przedstawić szereg dokumentów w sprawach firm i osób fizycznych, które do organizacji należą.

 

 

źródło:  https://www.rp.pl/Handel/310309887-Biedronka-ma-pod-gore.html?fbclid=IwAR3LnNwC_TUgbONUPDJrNDqOHcGZsbwcA9eba2tIZeaPml5Pu8ZOSO1fojw

UOKiK zainteresowany słowami Henryka Kani o praktykach handlowych sieci Biedronka

Jak dowiedział się portal wiadomoscihandlowe.pl, UOKiK zamierza się skontaktować z Henrykiem Kanią, aby pozyskać od niego informacje o praktykach handlowych sieci Biedronka względem dostawców. To pokłosie wywiadu z Kanią opublikowanego we wtorek przez „Business Insider Polska”.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że tezy jakie padły w wywiadzie zainteresowały urzędników UOKiK odpowiedzialnych za sprawy związane z ustawą o przewadze kontraktowej. Przypomnijmy, że pod koniec września urząd wszczął postępowanie, w ramach którego sprawdza, czy właściciel Biedronki, firma Jeronimo Martins Polska, stosuje nieuczciwe praktyki wobec dostawców produktów spożywczych. JMP grozi kara w wysokości nawet do 3 proc. rocznych obrotów (około 1,5 mld zł).

Urzędnicy UOKiK chcą pozyskać od Henryka Kani dodatkowe informacje na temat praktyk stosowanych przez Biedronkę. Chodzi tu o kwestię tzw. opłat półkowych i rabatów, ale też – w szerszym ujęciu – sposób postępowania sieci z dostawcami. Chcą także dowiedzieć się, jakich lat dotyczą zjawiska, o których opowiedział Kania. Nowe materiały, jakie być może uda się zdobyć w ten sposób urzędnikom, mają zostać włączone do postępowania dotyczącego wykorzystywania przewagi kontraktowej.

Kania w rozmowie z „BIP” zarzucił Biedronce m.in. przerzucanie na jego firmę „kosztów reklamy, kosztów swoich akcji promocyjnych oraz innych programów budujących dobry wizerunek [sieci]”. Jak stwierdził, „to nie był element umowy, ale powszechna praktyka wymuszania takich płatności”.

– Biedronka stosowała groźbę, że jeżeli nie zapłacimy, to będą ograniczać nam asortyment, czyli będą kupowali mniej naszego towaru – twierdzi Kania. Według jego relacji, od 2017 r. żądania takich opłat pojawiały się coraz częściej, a kwoty były coraz wyższe. – Jednostkowo, sieć handlowa potrafiła zażądać nawet 10 mln zł – powiedział Kania „Business Insiderowi”.

– Do tego dochodziły próby wymuszeń obniżek cen. Bo konkurencja ma niższą cenę na dany produkt, to oni też chcą mieć niższą cenę. I znów, gdybyśmy nie obniżyli cen, to Biedronka straszyła, że oni wówczas nawiążą współpracę z tańszą konkurencją – stwierdził biznesmen.

Henryk Kania uważa, że zbyt duże uzależnienie od Biedronki było jedną z przyczyn, jakie złożyły się na kłopoty jego firmy. Aż 70 proc. produkcji ZMHK trafiało właśnie do tej sieci dyskontów. Kania w wywiadzie dla „BIP” stwierdził, że jego wiara w to, że „jak zbuduje ogromną firmę mięsną i wejdzie z jej produktami do największych sieci sprzedaży, to Zakłady osiągną sukces, również finansowy”, okazała się zbyt przesadna. – To myślenie okazało się wielką pułapką – ocenia biznesmen.

Zdaniem Kani, uzależnienie ZMHK od jednej sieci handlowej, czyli Biedronki, ostatecznie okazało się zbyt duże. – Do 2017 r. współpraca (…) układała się korzystnie. Dwa lata temu Biedronka wypowiedziała nam umowę o strategicznej współpracy, tłumacząc, że musi maksymalizować zyski i nie może utrzymać wynegocjowanych z nami kilka lat wcześniej warunków współpracy. To był początek dużych kłopotów finansowych – powiedział.

Do chwili publikacji niniejszego artykułu nie otrzymaliśmy komentarza od sieci Biedronka. Nie udało nam się także skontaktować z Henrykiem Kanią.

Przypomnijmy, że postępowanie UOKiK w sprawie nadużywania przewagi kontraktowej przez Biedronkę trwa od 25 września. Wcześniej, w czerwcu, urząd przeprowadził kontrolę w Jeronimo Martins. Uzyskane w ten sposób informacje i dokumenty „dały podstawę do postawienia przedsiębiorcy zarzutu nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej”.

UOKiK-owi szczególnie nie spodobał się jeden z rabatów, jaki Biedronka uzyskuje od dostawców (w szczególności dostawców owoców i warzyw). Według urzędu, dostawcy Biedronki nie znają wysokości tego rabatu, a informowani są o nim „na koniec miesiąca, po zrealizowaniu dostaw”. – W przypadku nieudzielenia tego rabatu, dostawcy grozi kara umowna – tłumaczył UOKiK w komunikacie.

Zdaniem Marka Niechciała, prezesa UOKiK, taka praktyka właściciela sieci Biedronka „może stanowić naruszenie dobrych obyczajów i wykorzystywanie słabszej strony umowy”. – Jeronimo Martins Polska ma silniejszą pozycję negocjacyjną i podejrzewamy, że wykorzystuje ją w nieuczciwy sposób. W efekcie tych działań dostawca produktów spożywczych, głownie owoców i warzyw, nie ma pewności, czy będzie musiał udzielić dodatkowego rabatu, ani jak duży on będzie. Tym samym zawierając umowę nie wie, ile będzie mógł zarobić – komentował Niechciał.

Przypomnijmy, że do postępowania prowadzonego przez UOKiK przystąpili już byli pracownicy i dostawcy Biedronki zrzeszeni w stowarzyszeniu „Stop Wyzyskowi – Biedronka”. Jak zapewnił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Edward Gollent, prezes organizacji, stowarzyszenie dysponuje „szeregiem dokumentów i zeznań świadków pokazujących, że ujawnione praktyki firmy nie są żadnym wypadkiem przy pracy ani pomyłką, tylko świadomie prowadzonym i systemowym rozwiązaniem wdrażanym od lat 90.”.

 

 

źródło: https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/uokik-zainteresowany-slowami-henryka-kani-o-praktykach-handlowych-biedronki-tylko-u-nas,58164?newsletter=1281

Henryk Kania uderza w Biedronkę: wymuszane płatności i podkręcanie śruby dobiły firmę

W obszernym wywiadzie udzielonym „Business Insider Polska” Henryk Kania tłumaczy, dlaczego jego zdaniem Zakłady Mięsne Henryk Kania znalazły się w tak złej sytuacji. Jako winnych wskazuje „układ”, czyli „zmowę nadzoru sądowego, banków, Cedrobu i prawdopodobnie śląskiego wymiaru sprawiedliwości” oraz sieć sklepów Biedronka, która była odbiorcą 70 proc. produkowanych przez ZMHK wyrobów. Według Kani „celem tej zmowy jest zniszczenie Henryka Kani i przejęcie Zakładów za małą część ich wartości”.

Henryk Kania, który ostatnio wyjechał poza granice Polski i pozostaje nieuchwytny, zdecydował się udzielić obszernego wywiadu serwisowi Businessinsider.com.pl. Tłumaczy w nim na łamach Business Insidera, dlaczego jego Zakłady znalazły się w tak złej sytuacji. Jako główne powody wskazuje utratę zysków spowodowaną wzrostem cen mięsa wieprzowego w 2017 r. o ponad 30 proc., konieczność finansowania płynności finansowej firmy kredytem i faktoringiem i konieczność „współfinansowania działalności wielkich sieci sklepów w Polsce”. Ostatni zarzut dotyczy głównie sieci Biedronka, która zdaniem Kani wykorzystywała swoją pozycję, aby :podkręcać śrubę” i domagać się od ZMHK coraz wyższych opłat marketingowych.

Kania wskazuje, że w 2017 roku mięso wieprzowe – które było głównym składnikiem produkowanych wędlin – bardzo podrożało po tym, jak wybuchła epidemia ASF, która zdziesiątkowała pogłowia trzody chlewnej. Pomimo wzrostu cen surowca „wielkie sieci handlowe nie zgodziły się w 2017 r. na podniesienie cen zakupu naszych produktów adekwatne do podwyżki kosztów” – tłumaczy. „Z perspektywy czasu uważam, że dodatkowym elementem była moja przesadna wiara, że jak zbuduję ogromną firmę mięsną i wejdę z jej produktami do największych sieci sprzedaży, to Zakłady osiągną sukces, również finansowy” – dodaje Kania i ubolewa, że takie podejście doprowadziło firmę na skraj bankructwa.

W 2011 r. ZMHK nawiązały współpracę z Biedronką – zawarły z siecią porozumienie strategiczne. Według słów Kani do 2017 r. współpraca układała się pomyślnie. Jednak według słów Henryka Kani, dwa lata temu Biedronka wypowiedziała umowę o strategicznej współpracy „tłumacząc, że musi maksymalizować zyski i nie może utrzymać wynegocjowanych z nami kilka lat wcześniej warunków współpracy”. Dla ZMHK był to początek poważnych kłopotów finansowych.

Kania podkreśla, że marże w przemyśle wędliniarskim nie są wysokie, a średnia rentowność wynosi od 1 do 2,5 proc. „Przy sprzedaży w wysokości miliarda złotych, teoretyczny zysk firmy wynosi około 10 – 25 mln zł”. Jednak w 2018 roku koszty obsługi długu zakładów sięgały już 38 mln zł. „Realia rynkowe spowodowały, że znaleźliśmy się w kleszczach Biedronki i banków, a na to nałożył się wzrost cen wieprzowiny. Około 70 proc. naszych wyrobów było odbieranych przez Biedronkę. Sieć płaciła nam po ponad dwóch miesiącach od dnia dostawy towaru. Żeby dostarczyć do Biedronki miesięcznie towar za 50 mln zł, trzeba było mieć kapitał obrotowy w wysokości 125 mln zł” – tłumaczy Kania i szacuje, że firmie brakowało wówczas miesięcznie około 60 mln zł kapitału tylko po to, aby obsługiwać zamówienia od Biedronki, a dodatkowo konta obciążały także inne wydatki.

Henryk Kania podkreśla, że współpraca z Biedronką była dla jego zakładów wyjątkowo niekorzystna. Im lepiej powodziło się zakładom, tym bardziej Biedronka negocjowała warunki i dokręcała śrubę. Chociaż na początku współpracy z wielką siecią koszty są minimalne, często zerowe, to sytuacja szybko uległa zmianie. „W kolejnych latach śruba jest coraz bardziej dokręcana. Sieci żądały nawet 30 proc. wartości naszej rocznej sprzedaży z tytułu możliwości sprzedaży produktów w ich sklepach” – wskazuje Kania i dodaje, że „do tego dochodziła „kara” za zbyt szybki rozwój naszej firmy: żądanie nadzwyczajnej opłaty w wysokości kilku milionów złotych z tytułu zwiększenia przychodów dzięki współpracy z siecią. Dodatkowo Biedronka obciążała firmę różnymi opłatami marketingowymi.

Jak tłumaczy Kania, sieć przerzucała na jego firmę „swoje koszty reklamy, koszty swoich akcji promocyjnych oraz innych programów budujących jej dobry wizerunek” mimo że „to nie był element umowy, ale powszechna praktyka wymuszania takich płatności”. „Biedronka stosowała groźbę, że jeżeli nie zapłacimy, to będą ograniczać nam asortyment, czyli będą kupowali mniej naszego towaru” – wspomina Kania. Według jego słów od 2017 roku żądania dodatkowych opłat zaczęły pojawiać się coraz częściej, a jednorazowo sieć potrafiła zażądać np. 10 mln zł. Biedronka domagała się też obniżki cen produktów, aby być bardziej konkurencyjna, a w razie odmowy groziła, że nawiąże współpracę z inną, tańszą firmą.

Zakłady zaczęły wkrótce tracić płynność finansową i musiały posiłkować się kredytami i faktoringiem, który według słów Kani został firmie „podsunięty przez Biedronkę w Citi Handlowym”. Henryk Kania tłumaczy, że nie ma postawionych żadnych zarzutów, a jego miejsce pobytu znane jest urzędowi skarbowemu i prokuraturze. „Prokuratura nie chce rozmawiać z moim prawnikiem i nie próbowała skontaktować się ze mną. Dlaczego tego nie zrobiła?” – pyta retorycznie tłumacząc, że nie jest prawdą, że wyprowadził z firmy pieniądze i uciekł z Polski.

źródło: https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/henryk-kania-uderza-w-biedronke-wymuszane-platnosci-i-podkrecanie-sruby-dobily-firme,58086?newsletter=1280

Rosnące zadłużenie Biedronki

Czyja jest Polska? –ŚP. Premier Jan Olszewski
Szanowni Państwo

Rzeczpospolita Polska w 1995 roku udostępniła swój rynek (38 mln ludności) portugalskiej firmie Jeronimo Martins. Tymczasem w ramach „podziękowania” JMP w sposób zorganizowany i planowy przez długie lata wyzyskiwała i okradała polskich pracowników, Skarb Państwa i ZUS oraz oszukiwała, okradała, doprowadzała i dalej doprowadza do upadłości polskich przedsiębiorców, tym samym budowała swoją potęgę kosztem narodowego interesu RP. Dzisiaj już każdy wie, że wystawianie tak zwanych „fikcyjnych faktur” jest przestępstwem.

Premier RP Mateusz Morawiecki stwierdził, że „zbrodnią” przeciwko Państwu są oszustwa VAT-owskie. Czy nie jest zbrodnią przeciwko Państwu okradanie pracowników oraz wykańczanie dostawców będących obywatelami tego Państwa poprzez wypompowywanie z ich firm pieniędzy metodą „na fikcyjną fakturę”. Przecież w głównej mierze to podatki płacone przez takich przedsiębiorców stanowią koło zamachowe budżetu Państwa. To dzięki ich pracy, zaangażowaniu i poświęceniu oraz dzięki płaconym przez nich podatkom Państwo może realizować te fantastyczne i pożyteczne programy społeczne. Niszcząc polskich przedsiębiorców niszczy się Państwo i niszczy się obywateli tego Państwa.

To wszystko działo się prawdopodobnie pod parasolem ochronnym najwyższych urzędników władzy i administracji państwowej, w tym przedstawicieli ówczesnych rządów RP.

Przyznanie przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego wysokiego odznaczenia państwowego dyrektorowi operacyjnemu Biedronki Pedro Pereira da Silva, było przyczyną oburzenia społecznego, szeroko komentowanego w mediach, które obnażyły powiązania Biedronki z najwyższymi przedstawicielami rządu RP z czasów koalicji PO-PSL. To pozwala zrozumieć dlaczego Biedronka w poczuciu bezkarności i ze szczególną arogancją przez długie lata realizowała strategię wyzysku pracowników i dostawców. Podkreślmy, że wyzysk pracowników był planowy, nadto w wielu przypadkach realizowany metodami przestępczymi. 328 osób spośród kadry zarządzającej sklepami Biedronki zostało w Sądach Karnych uznanych winnymi popełnienia przestępstw znęcania się nad pracownikami, zmuszania do ciężkiej fizycznej pracy z naruszeniem praw i godności pracowniczej oraz fałszowania ewidencji czasu pracy – okradania tysięcy pracowników z wynagrodzeń za pracę. Najpierw Biedronka zmuszała nasze siostry, córki, żony i matki do ciężkiej pracy ponad siły, a następnie je okradała.

Już w 2003 roku pani Bożena Łopacka obliczyła, iż Biedronka na skutek fałszowania ewidencji czasu pracy nie wypłaciła pracownikom za pracę w nadgodzinach ok. 125 mln zł. Kwotę tę potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku sygn. akt IV CSK 290/09. W wyroku tym Sąd Najwyższy potwierdził również, że wyzysk pracowników był planowy, a oszukiwanie dostawców było elementem strategii działania Biedronki.

W listach otwartych wielokrotnie pytaliśmy właściciela Jeronimo Martins Aleksandra dos Santos i zarząd Biedronki czy zwrócą kasjerkom pieniądze, odpowiedzi do dzisiaj nie otrzymaliśmy.

To fakt, że prawna możliwość dochodzenia odszkodowania za pracę w procesie cywilnym upływa po 3 latach. Jednakże w przypadku popełnienia przestępstwa przedawnienie mija po 20 latach. Okradanie pracowników poprzez fałszerstwo ewidencji czasu pracy jest przestępstwem z art. 271 Kodeksu Karnego.

Przedawnienie po 3 latach możliwości dochodzenia wynagrodzenia na drodze cywilnej (art. 442 §1 KC), nie zmienia faktu, że Biedronka okradła kasjerki i do dzisiaj tych pieniędzy nie zwrócili – dług dalej istnieje i odsetki rosną. Oczywiście w tym towarzystwie mowa o uczciwości czy etyce, nie ma najmniejszego sensu. Ale podajmy powyższe pod własną rozwagę i refleksję.

Badania pokazują, że po wprowadzeniu rządowych programów społecznych, w tym w szczególności programu 500+, zwiększyły się bardzo obroty w sklepach wielkopowierzchniowych, w szczególności w sklepach należących do sieci Biedronka. Spółka ta wykazuje olbrzymie przychody również prawdopodobnie dzięki procederowi nieregulowania płatności za dostarczone towary i usługi albo za bezprawne wymuszanie rabatów od dostawców.

Każda zbrodnia musi być ukarana. Tak jak ukarane muszą być „oszustwa Vatowskie”, tak samo ukarane i rozliczone muszą być przestępstwa związane z procederem „fikcyjnych faktur”, wymuszanie upustów i okradania pracowników. Tysiące ofiar tego systemowego wyzyskiwania nigdy nie doznało wsparcia ze strony Państwa. Byli oni pozostawiani sami sobie. Słyszeli idźcie do Sądu i tam dochodźcie sami swoich roszczeń, bo właściwa jest droga cywilna a nie karna. Tak jak po latach sejmowe komisje śledcze rozliczają aferę vatowską, aferę Amber Gold, czy też aferę związaną z przejmowaniem kamienic, tak samo sejmowa komisja śledcza powinna zbadać kto stworzył mechanizm fałszowania ewidencji czasu pracy (okradania pracowników), wystawiania fikcyjnych faktur, kto został poszkodowany działaniem tego procederu oraz kto z najwyższych władz ochraniał twórców tego systemu i zapewnił im bezkarność.

Ponadto najwyższe władze RP powinny rozważyć, czy i jak długo można tolerować na swoim terytorium zagraniczną firmę, której udostępniono 38-milionowy rynek, a ta realizowała i dalej realizuje swoje interesy metodami przestępczymi na szkodę szeroko rozumianego interesu publicznego Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywateli.

Zarząd Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi Biedronka.